niedziela, 4 listopada 2012

06.


      Prosta maksyma, nieprawdaż? Ja też tak uważam. Dlatego Moi Drodzy czytelnicy nie nienawidźcie mnie przez moją jakże nieskazitelną i wspaniałą urodę, a za to, że po prostu jestem, jaka jestem, mówię to co myślę i widzę, niekoniecznie ku Waszej myśli. Taka ma rola i powiem Wam szczerze: bardzo mi się podoba.
Dlatego szwendanie się po Paryżu wydało mi się jakże ciekawym zajęciem, podczas którego zostałam natchnięta do napisania kolejnego wydania. Cieszycie się, prawda?

Na pierwszy ogień pójdzie jedna z moich ukochanych paryskich blondynek, seksownych mamusiek, czy pań od biologii. Niepotrzebne skreślić, Moje Skarby. Mianowicie, natknęłam się na Mercedes Hastings, która to w jakże prosty i mało uprzejmy sposób rozmawiała z siostrą swojego lubego - Caroline. Zastanawiam się, czy chodzi tutaj tylko i wyłącznie o fakt, że ta neguje Merc jako matkę, czy też o coś więcej? Przyjrzę się temu, nie ma bata. Tylko co na to Martin?

Jak już zaczęłam temat Caroline... Przyłapałam ją na spacerze...Z kim? Kto odpowie? Rączki w górę. A tak, nie wiecie. Ja wiem. Mianowicie z Jackiem. Myślicie, że radziła mu w sprawach sercowych? Albo sama próbowała jakoś zaistnieć w jego oczach? Harper, co na to Ivett? I Mercedes,która tak nienawidzi swojej szwagierki? Naprawdę chcesz rozpętać III wojnę światową? Myślisz, że Twoje nadmierne libido jest tego warte?

To może teraz nieco o powrotach w łaski Paryża? Nigdy nie zgadniecie kogo przyłapałam nieopodal naszej kochanej szkoły! Jasper Morris - kojarzycie może to nazwisko? Jeśli nie, to ja Wam bardzo chętnie go opiszę: człowiek, który skradł niewinne serduszko Melody, który ją zostawiał i wracał, wiecznie nie wiedząc, czego chce. I kto mu towarzyszy? Słodka, przyrodnia siostrzyczka, do której bidulka coś poczuł - Alex. Co na to Melody? No i oczywiście: czy Jasper w końcu się łaskawie ustatkuje, czy i biednej Alex też złamie serce? Nie wiem jak Wy, ale ja stawiam na to, że Jazz znowu zwieje z podkulonym ogonem.

Bernard, Ben, Benny...Co z Ciebie wyrośnie? Nie powinieneś zająć się swoimi małymi bękartami i pomóc ich matce, zamiast przesiadywać w wieży i żłopiąc piwo, jak ostatni żul, domagać się striptizu ze strony naszych niewinnych dziewcząt? Rozumiem, że jedna złamała Ci doszczętnie serce, ale nie uważasz, że publiczne doczepianie się do niej, kiedy akurat jej faceta nie ma w pobliżu jest trochę żałosne? Ciesz się, że ma w sobie tyle dyskrecji, aby mu o tym nie wspomnieć. Wtedy nie wiem, jak by to się skończyło, zważywszy na jego wybuchowość...

Ostatnio się tych nowych namnożyło, prawda? Niewielu wie, jak bardzo kręcą mnie starsi panowie. Przykładem takiego może być Garry Moore - menadżer Ivett, którą ponoć "bzykał", jak to określiła pewna osoba. Ile w tym prawdy, na razie wiedzą tylko oni. Jednak w końcu i Harper ma swojego rywala. Myślicie, że będzie wiedział, jak się czuła Iv przez cały ten czas i się czegoś w końcu nauczy? Tak na marginesie: Garry, zaczynam chodzić na Twoje zajęcia! Oczywiście, jeśli będziesz paradował bez koszulki, jak tutaj.

I na sam koniec: wybory!
Tak, Moje Skarbeńki. Będziemy wybierać Najbardziej Dziwkarską,(bądź jak kto woli) Rozwiązłą Dwójkę Naszego Paryża!
Po prawej znajdzie się sonda, w której będziecie mogli anonimowo zagłosować. 
Ciekawe, czy wyniki pokryją się z moimi spostrzeżeniami. 

You know, you love me.
xoxo
Gossip Girl vol 2.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz