Wiem, że kochacie plotki. Kto bez nich by tak naprawdę wytrzymał? Niby każdy, ale życie okazałoby się takie nudne i monotonne... Aż żal milczeć, kiedy ma się do czynienia z takimi niuansami i sensacjami, które niby łatwo zaobserwować, ale wszyscy milczą w obawie przed nagonką, albo udają, że jest idealnie, spokojnie i bez jakichkolwiek ekscesów. A ja, Moi Kochani jestem właśnie od tego, aby Was o nich informować i na głos mówić o tym, co się dzieje w ukochanym Paryżu. Powitajcie mnie serdecznie. Albo...Albo i nieco mniej. Zależy jeszcze, czy wpiszę Was na swoją listę, czy też zostaniecie ułaskawieni na jakiś czas. A powiem Wam szczerze: nie znam miłosierdzia.
Zacznijmy może od najnowszych wieści z kochanej wieżyczki...

Nikt
nie powitał oficjalnie kolejnego członka naszej paryskiej społeczności,
więc ja to robię. Otóż, na Bora Bora narodzony został
Nikodem Sauve - syn
Mercedes Hastings i
Martina Sauve. Jak widać na załączonym obrazku dzieciątko
Mercedes-Benz (nie, nie mówię o marce samochodu) i Martina
nie
jest zbyt zadowolone. Po zobaczeniu Nikodema mogę z czystym sumieniem
powiedzieć, że jest to najbardziej wrzeszczące potworzątko, z jakim
miałam do czynienia. Numer jeden w swojej kategorii.
Wdał się w mamusię?

Kryzys oficjalnie zażegnany? Na to wygląda, oczywiście, nie w smak niektórym. Jedna z idealnych do porzygu par naszej szkoły potwierdziła powrót do siebie. Zastanawiam się tylko, co musiał takiego zrobić
Harper, żeby
Ivett do niego wróciła po jakże burzliwym i nieprzyjemnym rozstaniu, podczas którego nałykała się tyle wstydu.
Iv, na Twoim miejscu dałabym już sobie spokój ze słodkim Harperkiem. Jednak z drugiej strony...Podobno masochizm jest w modzie. Żebyś tylko zbyt szybko nie przeszła do kolekcji z poprzedniego sezonu.

Czy kilka miesięcy temu ktokolwiek choć przez ułamek sekundy pomyślałby, że
Marienne i
Josh zostaną parą? Bo ja zdecydowanie nie, a słynę z prorokowania. Tak, czy siak, już od jakiegoś czasu rzucane są aluzje, co do sformalizowania ich związku. Nie ukrywam, że to musiałoby być dosyć trudne. Marie w końcu jest znana z tchórzostwa i ucieczek, a Josh...No to jest Josh. Jeśli jednak by na ich paluchach pojawiły się obrączki, to na pewno złamałoby niejedne niewinne serce.
Dlatego: Josh, pilnuj lepiej Marie. I odwrotnie. Bo oboje jesteście siebie "warci".
Adam. Adam Filch. Nowy kolega prosto z San Diego. Dziewczęta, przyjęłyście go odpowiednio? Bo mi się wydaje, że mamy do czynienia z całkiem niezłą partią. No, przyznać się! Która już poleciała na tego Jankesa?
Powiem Wam, że ten amerykański chłopaczek wcale jakiś taki niewinny nie jest, jak się mogło wydawać. O, na przykład tutaj. Pilnowany przez dwóch goryli z niewiadomych przyczyn.
Może rośnie nam drugi paryski pseudogangster?
Jak już zaczęłam temat nowych uczniów, to nie mogłabym nie napisać o
Elenie. Panna Iwanowa coraz częściej pojawia się w gronie wieżyczkowym i stara się najwyraźniej do nich dopasować, co jest strasznie trudnym zadaniem, a mogą potwierdzić to wszyscy, którzy wcześniej próbowali tego dokonać. Myślicie, że strój zmasakrowanego Tweety'ego, bądź kręcenie się obok i milczenie jej w tym pomoże?
Zobaczymy, jak bardzo zdesperowana jest? Nie wiem, jak Was, ale mnie to ciekawi. Nawet bardzo.
I na koniec moja ukochana
Jade, którą
przyłapałam na zapijaniu żali w alkoholu. Nie miała już komu opowiadać o swoim fatalnym życiu uczuciowym? A to ten zdradził, ten porzucił, a ten postanowił związać się z kimś innym. Przykro, nie? Dlatego Hudson zaczęła oglądać gejowskie porno. Czyżby brakowało jej męskich przyrodzeń?
Oj, Jade. Wynajmij sobie jakiegoś żigolaka. Albo idź na imprezę. Na pewno ktoś będzie chętny. Mam nadzieję przynajmniej.
I to wszystko na dziś.
You know you love me, xoxo
Gossip Girl vol. 2
ooo, ale fajnie! :DD podoba mi się, nawet bardzo :))
OdpowiedzUsuńBardzo fajne wydanie. ;D
OdpowiedzUsuńahahahhaha, uśmiałam się. XD
OdpowiedzUsuńPopłakałam się ze śmiechu!
OdpowiedzUsuńŚwietne wydanie ;D
Jestem ja, o.
OdpowiedzUsuń~Elena.
Biedne dziecko
OdpowiedzUsuńMusimy z Marie odjebać jakiś skandal. Żeby zatuszować te lipne plotki o małżeństwie.
OdpowiedzUsuń